wtorek, 15 marca 2016

Jaka kaszka?

Jak pisałam w ostatnim poście, kaszki Alicji robię zazwyczaj sama. Wsypać kaszę manną czy grysik kukurydziany lub inny do gotującego się mleka, wymieszać, odstawić i chwilę poczekać - i cała filozofia!

Ale czasem jest potrzeba użycia kaszki szybkiej, bez gotowania, zalać wodą/ mlekiem i voila! kaszka gotowa.

Problem w tym, że większość dostępnych na rynku kaszek dla dzieci zawiera składniki, które na dobrą sprawę w ogóle nie powinny pojawić się w dziecięcym menu. Najbardziej popularne marki kaszek dla dzieci: Nestle, Bobovita, Hipp, Humana, Bebilon czy Babydream zawierają mnóstwo składników, przed którymi powinniśmy strzec talerze naszych dzieci. 


Na co zwrócić uwagę kierując się wyborem najlepszej kaszki dla swojego dziecka?

Dobra kaszka nie powinna mieć w składzie:

1) właściwie nic oprócz naturalnych składników - żegnajcie więc maltodekstryny, regulatory kwasowości i zhydrylizowane mąki

2) cukru ani syropu glukozowego lub glukozowo - fruktozowego

3) tłuszczu - żadnego, bo po co? ani więc rzepakowego, ani kokosowego, ani słonecznikowego, ani palmowego, tego ostatniego uczę moich pacjentów by unikali jak ognia


Przy wyborze kaszki nie sugerujcie się reklamami, a tym co one zawierają. Dlatego, napisze to jeszcze kilka razy: czytajcie etykiety. Naprawdę można wybrać kaszkę dla dziecka bez cukru, bez sztucznych składników. Można lepiej i naturalniej, bez zbędnego nakładu czasu ani pieniędzy. 



Ale od początku.

Kaszki i kleiki bezglutenowe, bezsmakowe, bezmleczne

Rozszerzając dietę niemowlaka najpierw wybierasz kleik lub kaszkę bezglutenową (gluten wprowadza się do diety dziecka po 6 mies. życia). Oferta kaszek i kleików jest naprawdę ogromna, ale uwaga! Czytaj etykiety - koniecznie!
Bo nawet te bezsmakowe i bezglutenowe kaszki czy kleiki w swoim składzie mogą kryć badziewia, które niekoniecznie pozytywnie wpływają na zdrowie dziecka. Numero uno to cukier (bardzo powszechnie występujący w kaszkach czy innym jedzeniu przeznaczonym da dzieci, występuje w różnej postaci: a to cukru sacharozy, a to syropu glukozowego czy glukozowo - fruktozowego), a poza tym oleje, oleiny, maltodekstryny, regulatory kwasowości i emulgatory.

Nie polecam:  Bebilon Alerlac, Bobovita Expert Minima, Humana kaszka ryżowo - kukurydziana, Nestle Sinlac i inne kleiki firmy Nestle. Dlaczego? Wszystkie mają w składzie co najmniej jeden ze składników, o których mowa wyżej. Etykiety na poniższych zdjęciach.








Ale drogi Rodzicu! Oczywiście istnieje dobra alternatywa tych kaszek! Co prawda raczej nie znajdziesz ich w Rosmanie czy innej popularnej drogerii lub supermakecie (szkoda! szkoda!), ale zawsze można zamówić przez net (np. mlekolandia,pl lub kidy.pl). Niektóre można znaleźć w dobrych delikatesach. 

Polecam kaszki takich firm jak: Biobim, Holle, Lebenswert, Mamuko, Nominal, Organix (poniżej wybrane przykładowe zdjęcia polecanych kaszek bezglutenowych)

Również popularna Bobovita kleik ryżowy nie zawiera nic oprócz maki ryżowej i witaminy B1.











To samo tyczy się bezglutenowych i bezmlecznych kaszek i kleików smakowych. Jestem raczej zwolennikiem dodawania owoców do kaszek bezsmakowych niż kupowania kaszek o smaku ...x czy y... No chyba, że skład jest 100% naturalny, a owoce w składzie to liofilizowane owoce, a nie żadne proszki owocowe, soki w proszku i  cukier.
Jedliście kiedyś taką kaszkę owocową z cukrem? Mnie wykręca i w życiu nie zjadłabym całej porcji. I jak potem dziecku ma smakować naturalna kaszka bez cukru?

Kaszki glutenowe 

Bardzo przydatne do wprowadzania glutenu do diety dziecka. Chociaż ja (pewnie jak większość mam) zdecydowałam się na wprowadzanie glutenu poprzez dodatek kaszy manny do przecieru jarzynowego, to taką kaszką glutenową można tez właśnie rozszerzać dietę malucha o gluten. No i przydają się też w późniejszym czasie, kiedy to maluch ma w swojej codziennej diecie produkty glutenowe.

Jakie polecam? Te bezmleczne. Kaszki glutenowe mleczne zazwyczaj zawierają w składzie cukier, syrop glukozowo - fruktozowy lub olej palmowy. Poza tym lepiej jest dać dziecku kaszkę zrobioną na mleku, które zna i dobrze toleruje. A jeśli jest starsze, jak Alicja, można zrobić taką kaszkę na mleku krowim lub kozim czy roślinnym (lub oczywiście na modyfikowanym lub mleku mamy).

A poza tym zasada wybierania jest ta sama jak przy kaszkach bezglutenowych. Czyli trzeba czytać etykiety i kierować się składem kaszek. Powinny być tylko naturalne składniki. Wybór kaszek bezmlecznych glutenowych, nawet smakowych, jest ogromny i na szczęście mało z nich zawiera jakieś badziewne składniki. Ale oczywiście zawsze, zawsze (!) czytaj etykiety.

Niestety nie każda szybka kaszka dostępna na rynku powinna znaleźć się w menu dziecka. Dlatego czytaj etykiety zanim zdecydujesz się na zakup którejś z nich. Najlepiej jest wybrać kaszkę bezmleczną (zrobić ją na mleku, które dziecko dobrze zna) i bezsmakową (jeśli chcesz to zawsze możesz dodać do niej owoce). Jeśli decydujesz się na kaszki smakowe popatrz na skład co nadaje jej smak. Są to aromaty? Soki owocowe w proszku? To nie jest dobry wybór. Ale jeśli są to liofilizowane owoce to OK.


Jakie "szybkie" kaszki je Alicja?

Przeważnie robię kaszkę mannę lub rozgotowuję płatki owsiane lub jaglane. Ale zdarza się, że podaję jej inną kaszkę.
Alicja bardzo lubi organiczne kaszki MAMUKO. W swoim składzie nie mają nic oprócz zbóż, np. owies + jasna gryka + jęczmień. Co prawda nie wystarczy jej tylko zalać wodą czy mlekiem, ale jej gotowanie to dosłownie 5 minut. Dodatkowo mają piękne opakowania co cieszy i jej i moje oko ;) Alicja z racji swojego wieku je już także musli. Są to Organix np. banan, jabłko i brzoskwinia lub Topfer kaszka musli pełnoziarnista, w których składzie nie ma nic prócz pełnoziarnistych zbóż i płatków owocowych lub owoców liofilizowanych.











poniedziałek, 22 lutego 2016

Dieta roczniaka - zasady

W drugim roku życia dziecka dieta powinna ulec zmianie.  
Głowna zmiana to mniejsza ilość posiłków wyłącznie mlecznych (mleko kobiece, mleko modyfikowane) oraz konsystencja posiłków: już nie są to posiłki papkowate ani mocno rozdrobnione. 
Po 1 roku życia można wprowadzić także dziecku do diety mleko krowie (słodkie, bo jego przetwory tj. jogurt i kefir czy twarożek można było wcześniej). 

Plan diety roczniaka powinien składać się z 5 posiłków - 3 głównych tj. śniadania, obiadu i kolacji i 2 przekąsek w postaci 2 śniadania i podwieczorku.

Posiłki powinny być jak najbardziej urozmaicone. Błędem jest np. danie dziecku do popicia dania z owocami sokiem owocowym.

Śniadanie 

jest bardzo ważnym posiłkiem, od którego powinno dziecko zaczynać dzień. Nie powinno zwlekać się z jego podaniem: dziecko powinno otrzymać śniadanie zaraz po wstaniu. Śniadanie powinno być bogate w białko i węglowodany złożone. Co to oznacza w praktyce? Komponując śniadanie dziecka zwróć uwagę na to by zawierało produkty mleczne: kefir, jogurt, twarożek, mleko krowie, mleko modyfikowane lub jajko, chude mięso czy rybę. Węglowodany znajdziesz w kaszce czy pieczywie, które nie musi być białą bułeczką. Jestem zdania, że im wcześniej dziecko przyzwyczai się do ciemnego, razowego chleba tym lepiej. Nie ma potrzeby ograniczania go w diecie. Jest bardziej wartościowe niż białe ze względu na zawartość błonnika i wielu składników mineralnych. Do śniadania koniecznie daj dziecku warzywa: mogą być w postaci gotowanej lub surowej.

Obiad 

najlepiej by składał się z dwóch dań: zupy warzywnej i 2 dania, oczywiście o ile to możliwe. Drugie danie powinno składać się z białka, np.: mięso, drób, ryby, jaja, strączkowe (co najmniej 2 razy w tygodniu w diecie dziecka powinny być ryby) oraz węglowodanów: ziemniaki, kasze, ryż, makarony. Plus oczywiście warzywa, o których już pisałam, że powinny być podstawą diety. Podając dziecku talerz spójrz na proporcje obiadu: połowę powinny stanowić warzywa. 

Kolacja 

w tym wieku może z mleka zmienić się na stały posiłek. Może to być risotto z dodatkiem produktów mlecznych, mięsa czy ryby czy po prostu kanapki. Różne są preferencje rodziców i ich dzieci. Pozostawienie butelki mleka na posiłek kolacyjny w 2 roku życia też błędem nie jest.

2 śniadanie i podwieczorek 

to mniejsze posiłki od 3 głównych. Mogą to być koktajle owocowo - warzywne, owoce, musy owocowe, kleik czy kaszka. Unikaj podawania dziecku gotowych deserków, słodzonych serków czy innych przetworzonych słodyczy na te posiłki. Jeśli chcesz dodać coś słodkiego do diety dziecka nich to będą miód, owoce suszone, musy owocowe czy soki przecierowe z owoców, ale zrób je samodzielnie. Te w sklepach są pełne cukru, który powoduje tycie i próchnicę a również zaburzenia apetytu i często jest powodem, dla którego dziecko marudzi przy pozostałych posiłkach. 

Pojadanie

Jeśli Twoje dziecko jest bardzo aktywne może upominać się między posiłkami o jedzenie. Daj mu wtedy pokrojone w słupki warzywa czy owoce. Unikaj przekąsek typu chrupki, biszkopty czy cukierki, bo jak pisałam powyżej są dużym błędem w żywieniu małego dziecka.

W ciągu dnia dziecko powinno mieć cały czas dostęp do płynów. Przede wszystkim powinna to być woda: nie musi być specjalna butelkowana woda kupna, może to być zwykła woda przegotowana i ostudzona z czajnika. Nie dodawaj dziecku soków do wody. Błędem jest podawanie dziecku soku między posiłkami. Sok może być dziecku podany, ale w ramach posiłku, np. dodatek do podwieczorka czy śniadania. Nie ma konieczności robienia dziecku herbaty. Nie kupuj wód smakowych. Dziecko powinno przyzwyczaić się do naturalnego smaku wody i nią gasić pragnienie.

To dziecko decyduje ile zje, ale od Ciebie zależy co zje. Pamiętaj o urozmaiceniu jego diety, o wyborze najświeższych produktów, o tym by w diecie znalazły się codziennie warzywa i owoce. Naprawdę nie ma konieczności podawania dziecku deserków czy serków, którymi kuszą reklamy.


Pamiętaj, że jesteś przykładem dla dziecka. Ono uczy się nawyków, także tych żywieniowych, właśnie od Ciebie. 


Roczniak to już nie malutkie niemowlę. Roczniak bacznie obserwuje co robią rodzice i ich naśladuje. Nie wymagaj od dziecka jedzenia warzyw skoro sam ich unikasz. Dziecko nie zje warzyw, jeśli patrząc w Twój talerz ich nie widzi. Jeśli smarujesz kanapkę majonezem dziecko szybko zainteresuje się co jest w słoiku i prawdopodobnie szybko go polubi skoro dla mamy lub taty jest on tak interesujący. Chcesz by Twoje dziecko zdrowo się odżywiało? Zacznij od siebie.

W tym wieku dziecku powinniśmy dać możliwość jedzenia samodzielnego, o ile nie zrobiliśmy już tego wcześniej. Bałagan? Porozrzucane jedzenie? Trudno! Kiedy jak nie teraz ma się nauczyć samo jeść?

Prawidłowe nawyki kształtuje też wspólne jedzenie posiłków - je dziecko jesz i Ty. Super, jeśli przynajmniej raz dziennie wszyscy domownicy siadają do wspólnego posiłku przy stole.







niedziela, 21 lutego 2016

Dieta roczniaka - ulubione przepisy Alicji

Oj wiele się zmieniło w ostatnich miesiącach w planie dnia Alicji. Głównie w planie jedzenia.
Przez ostatnie pół roku powtarzam wiele razy, że Alicja jest już dużą dziewczynką. 
Ale teraz! Teraz to już nie niemowlak! Duża, mała dziewczynka.

Ok 6:00-7:00 niezmiennie budzą mnie dźwięki wydobywające się z niani elektronicznej. 
Tylko teraz to nie płacz czy "a guu" a raczej słodki głos Alicji mówiącej do misia lub sowy na ścianie "tam, tam, dam" lub nucenie Alicjowej piosenki ;)

Gdy wchodzę do pokoju Alicja pokazuje mi wszystkie ptaszki, sowy, sarenkę i inne zwierzątka (a to naklejki na ścianie a to wzory na zasłonce) i wita się z misiami. 
Po szybkiej zmianie pieluszki i porannej toalecie idziemy do kuchni na śniadanie.

Zwykle śniadanie są to kanapki, czasem jajecznica na maśle i warzywa, ale często nadal robię jej mleko. Problem w tym, że jak Alicja wypije butelkę mleka to i tak zjada ze mną (choć wtedy znacznie mniejsze) stałe śniadanie. Czy już wspominałam, że moja córka potrafi spoooro zjeść? ;)

Kanapki są z razowego chleba cienko posmarowanego masłem i tu różnie: albo prawdziwy ser żółty (czytaj etykiety zanim podasz jakikolwiek produkt dziecku!) albo twarożek albo biały serek do smarowania (naturalny, bez żadnych innych dodatków) albo jajkiem na twardo albo pastą z awokado (zmiksowane miękkie awokado z odrobina soku z cytryny) albo pastą z dyni lub bakłażana (poniżej przepisy) plus zawsze jakieś warzywo, ostatnio króluje papryka czerwona. 

Od jakiegoś czasu Alicja ma tylko jedną drzemkę w ciągu dnia, teraz wypada ona od ok. godz. 12:00. Do tej pory spała od ok 9-10:30 i wtedy jadła drugie śniadanie np. owoce, a potem miała krotką drzemkę po obiedzie. 

Teraz 2 posiłek je bardziej konkretny, bo niedługo po nim idzie spać. 
Zazwyczaj robię jej szybką zupkę lub je jakaś zupę "dorosłą" np. ogórkową. 

Nie ukrywam, że rzadko robię zupę dla nas, więc częściej robię jej zupkę osobno. 
Do wrzątku wrzucam różne pokrojone warzywa, np: marchewkę, korzeń i nać pietruszki, ziemniaka i groszek zielony. Chwilę gotuję aż będą miękkie, ale nie rozgotowane a pod koniec dodaję 1/2 rozkłóconego widelcem żółtka albo łyżeczkę śmietany 12% lub odrobinę masła/ oleju rzepakowego i łyżeczkę kaszy manny (wtedy zupka jest bardziej gęsta). Już od długiego czasu nie miksuję jej zupek.
Czasami zamiast zupki je twarożek z owocami albo naleśniki z twarożkiem i owocami albo placuszki, np. takie jak w przepisie na końcu.

Po drzemce pora na obiad. Zazwyczaj jest to mięso (królik lub drób z wolnego chowu) lub ryba z warzywami (brokuły, cukinia, kiszona kapusta) i ziemniakami lub kaszą, ewentualnie ryżem (ewentualnie, bo my preferujemy ryż brązowy lub dziki, a ona je zwykły biały, dłużej gotowany, by mogła swobodnie pogryźć i połknąć). Alija je też rośliny strączkowe - uwielbia zupę z soczewicy, na którą przepis znajdziesz w tym poście). Jeśli mięso to najczęściej są to klopsiki w sosie z warzywami (czasami zamiast bułki tartej dodaję kaszę manną lub odrobinę ryżu lub kaszy jaglanej) a jeśli rybka to na parze z warzywami (brokuły, kalafior lub cukinia - poniżej znajdziesz też szybki przepis na cukinię).

Po ok. 3 godzinach od obiadu, które zazwyczaj są dość aktywnym czasem dla Alicji, je 4 posiłek. Tu różnie. Zazwyczaj kaszka np. manna (po prostu gotuję kaszę na mleku i już), czasem nie w postaci płynnej a np. babeczek z owocami (jak w przepisie na końcu).

Nie jestem zwolennikiem pojadania między posiłkami, ale do ostatniego posiłku (mleka ok 19:00) Alicja jest głodna, wtedy dostaje warzywa lub owoce np. pokrojone w cząstki jabłko, gruszkę czy kawałek pomarańczy. Zdarza się, że je wtedy też pół bułki ze słonecznikiem... - Czy wspominałam już, że Alicja potrafi dużo zjeść? ;)

A na koniec dnia rozkłada się wygodnie w swoim ukochanym bujaczku i wypija mleko na dobranoc. Niedługo potem kąpiel i Alicja idzie spać.

A oto część ulubionych przepisów Alicji:

Placuszki jaglane z jabłkiem (ilość na naszą 3 osobową rodzinę;))
Skład:
- jabłko obrane ze skórki i starte na tarce jarzynowej, zamiast jabłka mogą być inne owoce np. gruszka albo rozgnieciony widelcem banan
- kasza jaglana - niepełna szklanka
- skrobia ziemniaczana - 2-3 łyżki (lub więcej, jeśli rezygnujesz z jajka)
- jajko - 1 szt.
- kurkuma - szczypta
- cynamon - szczypta
- olej kokosowy
- woda
W tym przepisie możesz zrezygnować z jajka, jeśli np. Twoje dziecko ma na nie alergię.
Do rozgrzanego na gazie garnka wrzucam kaszę jaglaną. Cały czas na dużym ogniu, podrzucam ją w garnku aż poczuję intensywny zapach kaszy (ale nie przypalam kaszy!), dzięki temu kasza jaglana straci swoją charakterystyczną goryczkę. W tym samym czasie zagotowuję w czajniku wodę. Gdy kasza mocno pachnie zalewam ja wrzątkiem w ilości 2 x tyle wody co kaszy, czyli ok 2 szklanek wody. Przykrywam garnek pokrywką i zmniejszam gaz. Zostawiam tak kaszę na ok. 10-15 minut aż wsiąknie całą wodę (absolutnie nie mieszam jej podczas gotowania, kasza powinna gotować się na małym ogniu). Po ugotowaniu kaszy dodaję starte na tarce owoce (jabłko), jajko, skrobię i przyprawy i blenduję/ miskuję. Dodaję wody tyle by ciasto miało konsystencję gęstego ciasta na naleśniki. 
Smażę niewielkie placuszki na oleju kokosowym, wykładając na patelnię ciasto łyżką. Po usmażeniu na złoty kolor z dwóch stron przekładam je na ręcznik papierowy, gdzie odsączam z nadmiaru tłuszczu.

Pasta do kanapek z dyni
Skład:
- puree z dyni (zmiksowana, wcześniej upieczona dynia) -  1/2 szklanki
- cieciorka (1/2 szklanki wcześniej namoczonej i odsączonej cieciorki lub wypłukanej cieciorki z puszki)
- sok z cytryny
Wszystkie składniki miksuję ze sobą na gładką masę.

Pasta z bakłażana
Skład: 
- Bakłażan
- łyżeczka oliwy z oliwek
- suszone pomidory (można pominąć)

Bakłażana dokładnie myję, przekrawam wzdłuż, solę i odstawiam na kilkanaście minut (dzięki temu nie będzie gorzkawy i puści sok). Po tym czasie bakłażana wycieram ręcznikiem papierowym (i już nie solę!), nagrzewam piekarnik, blaszkę wykładam papierem do pieczenia i wykładam na niej bakłażana skórką do dołu. Piekę przez ok 15 minut w 180 - 200 stopniach. Następnie wyjmuję, ostudzam i wydrążam łyżką środek. Wydrążonego bakłażana przekładam do blendera, dodaję suszone pomidory i oliwę i miksuję na gładką masę. Odkładam dla Alicji a dla mnie doprawiam obficie pieprzem lub ostrą papryką. 

Szybka zupa z soczewicy
Skład:
- soczewica czerwona - szklanka
- marchew
- pietruszka - korzeń i nać
- por
- masło - łyżka
- ziemniak
- koncentrat pomidorowy - mały / 2-3 łyżki
- cząber
- sól - mała szczypta
- liść laurowy

Soczewicę opłukuję na sitku pod wodą, przekładam do głębokiego, zalewam wodą odstawiam na około 10 - 20 minut. W tym czasie myję, obieram i kroję ziemniaka w kostkę w pora w piórka i trę na jarzynowej tarce pozostałe warzywa. Natkę drobno siekam. Gotuję wodę w czajniku. W garnku o grubym dnie rozgrzewam masło, dodaję pora i przysmażam kilka minut mieszając. Po tym czasie dodaję pozostałe warzywa - bez ziemniaka i natki. Odlewam soczewicę i przekładam do garnka. Zalewam wrzątkiem (ok litra może więcej), dodaję przyprawy i gotuję na wolnym ogniu ok 15 minut. Następnie dodaję koncentrat pomidorowy, dokładnie wmieszam i dodaję pokrojonego w kostkę ziemniaka. Gotuję na wolnym ogniu, pod przykryciem aż ziemniaki będą miękkie. Wtedy zupa jest już gotowa, wystarczy posypać natką pietruszki. Zupa jest mało słona, zwykle osoba dorosła doda doprawi ją solą i pieprzem wedle uznania. 

Słupki Cukinii z ziołami jako dodatek do dania głównego lub przekąska
Skład:
- cukinia
- oliwa z oliwek lub olej ryżowy lub inny do smażenia
- zioła prowansalskie

Cukinię dokładnie myję, oblewam wrzątkiem i kroję w słupki / zapałki. Czasami także kroję ją obieraczką do warzyw, wtedy są bardzo cieniutkie wstążki, które zrobią się dosłownie w 2 minuty. Rozgrzewam olej i wrzucam tak pokrojona cukinię, dodaję zioła i smażę na wolnym ogniu co chwila mieszając, ok 4 minut, jeśli cukinia pokrojona jest w słupki lub krócej, jeśli wstążki.

Babeczki z kaszy manny
Skład:
- mleko krowie, 2% tłuszczu - 1/2 szklanki
- kasza manna - 7-8 łyżek
- masło lub olej, ilość do wysmarowania foremek
- owoce np. rozmrożone maliny / truskawki

Mleko doprowadzam do wrzenia, wsypuję powoli kaszę i dokładnie mieszam. Odstawiam z ognia, mieszam i czekam aż zgęstnieje. Małe foremki smaruję masłem i wykładam do nich masę kaszową. Pozostawiam do lekkiego ostudzenia, po czym, wykładam na talerzyk i polewam rozmrożonymi owocami z sokiem.

Alicja życzy smacznego!



wtorek, 9 lutego 2016

Warzywa w diecie małego dziecka

Alicja zwyczajem metody BLW (baby- led weaning) sama decyduje co i ile zje. Dostaje na talerzu różne produkty i sama wybiera co pojawi się w jej rączce (teraz często też na widelcu) a potem w buzi. 

Gdy na talerzu znajdują marchewka, brokuły, makaron i mięsko, zawsze najpierw znikają warzywa.
Ostatnio pokochała paprykę. Obieram ze skórki, kroję w kawałki i zawsze znika z talerza w mgnieniu oka. 
I nie, nie karmi nią kota ;) 
Zjada sama. 
Bardzo się z tego cieszę. 
Naprawdę :) 
I mam nadzieję, że tak jej już zostanie. 

Bo warzywa są bardzo cenne w diecie. 
Także w diecie małego dziecka.

Dlaczego?

Warzywa są  tak ważne w żywieniu, że znalazły się w podstawie nowej Piramidy Żywienia i Aktywności Fizycznej IZZ. Również w żywieniu dzieci. 

Przede wszystkim są niskokaloryczne a przy tym to mega źródło witamin i innych aktywnych związków, których nigdzie indziej nie ma w takiej ilości.

Jakie witaminy zawierają? 
Na przykład wit. C, której niedobory powodują to, że dziecko łatwiej zapada na grypę czy przeziębienie. A wiadomo, teraz grasują wirusy i bakterie. Również podczas choroby dziecka witamina C jest bardzo ważna, bo wtedy zwiększa się na nią zapotrzebowanie. Papryka czerwona, którą Alicja chrupie ze smakiem jest jednym z najbogatszych źródeł witaminy C. Inną funkcją witaminy C to wpływ na gojenie się ran. Wiadomo, maluch, który dopiero co zaczął chodzić wpada na różne przeszkody a wtedy mogą pojawiać się też uszczerbki na zdrowiu w postaci zadrapań. Odpowiednia ilość witaminy C w diecie przyspieszy gojenie się ran. Ułatwia też przyswajanie żelaza pochodzącego od roślin, które znajduje się miedzy innymi w burakach czy natce pietruszki. Oprócz papryki w witaminę C bogate są też kapusta, brokuły czy pomidor. 

Brokuły i wszystkie zielone warzywa zwłaszcza te liściaste (takie jak szpinak, sałata czy natka pietruszki) zawierają mnóstwo folianów, które wpływają na prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego dziecka oraz uczestniczą w tworzeniu się krwinek czerwonych. 

Żółte i pomarańczowe są źródłem prowitaminy A, która wpływa na funkcjonowanie wzroku dziecka oraz na prawidłowe funkcje nabłonka. 

Warzywa są także bogate w pierwiastki takie jak potas, magnez, wapń czy cynk. 

Poza tym to jedne z najlepszych źródeł błonnika pokarmowego, którego zbyt małe ilości są główną przyczyną kłopotów ze zrobieniem kupki i bólu brzuszka. 

Ile i jakie?
Dziennie powinno znaleźć się minimum 4 porcje warzyw. 1 porcja to 1 mały pomidor czy 1/2 papryki. 
Warzywa w diecie małego dziecka można podawać na surowo lub gotowane, jako dodatek do ryżu, mięsa, ryby czy w postaci zupy. Jeśli zupka to wkładaj warzywa do gotującej się już wody, wtedy są mniejsze straty witamin. Jeśli stanowić mają dodatek do obiadu to zamiast w wodzie ugotuj je na parze. Gdy nie masz specjalnego urządzenia nic nie szkodzi. Możesz położyć je na sitku a sitko na garnku z gotującą wodą. Jeśli surowe to pamiętaj by wcześniej je dokładnie umyć i w razie potrzeby obrać ze skórki. Świetnie jeśli masz możliwość korzystania z upraw ekologicznych, lokalnych.

A może zamiast przetworzonych chrupek czy ciasteczek podawać je między posiłkami? Są niskokaloryczne, więc mogą pełnić rolę zdrowej przekąski bez obawy o nadwagę dziecka ( a bądźmy szczerzy - Alicja nie jest kruszynką ;)).
I w odróżnieniu od gotowych przekąsek, nie zawierają cukrów prostych, więc są powodują próchnicy u dziecka. 

Alicja zwykle zjada je na drugie śniadanie wraz z cząstkami owoców. Na obiad zjada zupkę z miksu równych warzyw lub gotuję jej na parze warzywa do mięsa czy ryby i np. ziemniaków, kaszy czy makaronu. Gdy na kolację je kanapki, zawsze dodatkiem jest warzywko. Gdy przygotowuję obiad często sama domaga się warzyw, które zwykle wtedy przygotowuję. Dostaje do rączki kawałki np. cukinii czy papryki. 


Bardzo się z tego cieszę. 
Naprawdę :) 
I mam nadzieję, że tak jej już zostanie. 


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Tego unikaj, jeśli jesteś w ciąży!

Dzień dobry w Nowym Roku! 
Alicja w Nowy Rok wkroczyła na własnych nóżkach. 
Mama i Tata mega dumni! Ala też dumna, idzie i klaszcze w rączki.
Choć nadal uwielbia na czworaka uciekać przed M, który ją gania po mieszkaniu czy czworaczkować i udawać kotka to zdecydowanie częściej wybiera formę przemieszczania się na samych nogach. 

Ostatnio trafia do mojego gabinetu coraz więcej kobiet ciężarnych. To zainspirowało mnie do powrotu do tematyki żywienia podczas ciąży. Dziś o tym czego jeść wtedy kobieta nie powinna. Bo jest kilka takich produktów.

Tego unikaj w ciąży:


1) Alkohol - 

pamiętacie pisałam już o tym we wcześniejszych wpisach. Jednak nadal (!!!) istnieje powszechne przekonanie, że mała ilość alkoholu w ciąży nie zaszkodzi, szczególnie w pierwszych tygodniach. Nic bardziej mylnego. FAS czyli płodowy zespół alkoholowy może dotyczyć dzieci, których matki piły niewielkie ilości alkoholu w pierwszych tygodniach ciąży, często zanim dowiedziały się one o tym, że są w ciąży. Nie ma ilości alkoholu, która na pewno wywołałaby FAS, a którą można pić bezpiecznie. Ostatnio trafiła do mojego gabinetu pacjentka, której lekarz prowadzący ciążę zalecił picie lampki wina do obiadu, ze względu na jej anemię. Nadal lekko nie dowierzam jak można zalecić kobiecie ciężarnej picie alkoholu. Na anemię wino czerwone nie pomoże. Pomoże zmiana diety i przyjmowanie pod kontrolą lekarza odpowiednich suplementów. 

2) Surowe: mięso, ryby, owoce morza i jaja

Unikaj ich, bo mogą zawierać pasożyty i bakterie mogące zagrażać Twojemu zdrowiu i Twojego dziecka. Dlatego zrezygnuj na ten czas z surowego sushi, ostryg, tatara albo domowego majonezu czy kogla - mogla ;)

3) Drapieżne ryby

Ryby jedz! Zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, które są bardzo ważne w odpowiednim rozwoju mózgu dziecka i narządu wzroku. Możesz je dostarczać też w olejach roślinnych takich jak: lniany i rzepakowy.  Ale szczególnie na okres ciąży zrezygnuj z ryb drapieżnych, które są bardziej narażone na zanieczyszczenia. Po pierwsze dłużej żyją, więc dłużej są narażone na zanieczyszczenie. Są drapieżne tzn. , że jedzą inne ryby, a tym samym zjadają mięso innych zanieczyszczonych ryb. ryby drapieżne to m.in: tuńczyk, miecznik, szczupak. 

4) Tonik

Najlepiej jak do gaszenia pragnienia wybierzesz wodę lub świeżo wyciskane soki z warzyw i owoców. Gazowane napoje słodzone nie zawierają nic wartościowego, a jedynie sztuczne dodatki i tonę cukru, mogące zaszkodzić zdrowiu dziecka. A tonik ponadto zawiera chininę, która może uszkodzić odpowiedni rozwój ucha wewnętrznego Twojego dziecka. 

4) Niepasteryzowane: mleko i sery,  wędliny długo dojrzewające

Te produkty mogą być zakażone bakterią Listeria monocytogenes wywołującą Listeriozę, która zagraża płodowi. Wysoka temperatura zabija ta bakterię. 

5) Wędzone ryby i wędlina

Ogranicz jedzenie w ciąży tych produktów, bo są bogate w kancerogenne azotyny. Zawierają tez mnóstwo soli, która sprzyja nadciśnieniu.

6) Kawa

WHO nie zaleca spożywania więcej niż 300mg kofeiny dziennie przez kobiety ciężarne. To ilość kofeiny, którą znajdziesz w ok. 3 filiżankach kawy. Oczywiście kofeina znajduje się też w innych produktach, np. kakao. Niektóre badania pokazują, że kofeina w ciąży wpływa na masę urodzeniową dziecka obniżając ją. Generalnie więc im mniej kofeiny w Twojej diecie w czasie ciąży tym lepiej. Ja w ciąży na nic tak nie miałam ochoty jak na kawę, której wcześniej piłam bardzo mało. co kilka dni pozwalałam sobie na filiżankę dobrej, parzonej, ale niezbyt mocnej kawy. Sprawiała mi ogromną przyjemność - jeśli masz tak i Ty - pamiętaj w tym przypadku umiar i zdrowy rozsądek to podstawa :)

7) fast - foody, chipsy, inne niezdrowe przekąski

Są tłuste, bogate w działające prozapalnie tłuszcze trans, słone, niezdrowe. Pogarszają zgagę, z którą większość ciężarnych kobiet walczy. 

A co z alergią u dziecka? Jak dieta kobiety ciężarnej i matki karmiącej wpływa na rozwój alergii u dziecka? O tym następnym razem :) 


czwartek, 24 grudnia 2015

Świąteczny (?) wpis

Widzieliście tą reklamę co chłopiec zbiera pieniądze do słoika by w święta dać prezent dla swojego brata/siostry, który jeszcze w brzuchu? 

Bo zainspirowała go nakrętka od soku "daj coś od siebie".

Ja, matka, wcale nie zwolenniczka TV (i właściwie gdyby nie M. w ogóle w domu by TV nie było), chwilę przed świętami widzę tą reklamę w TV. 

I beczę na koniec. 

Te skurczybyki od reklamy wiedzą co zrobić by zrobić wrażenie. 

Wrażenie na odbiorcy, a tymi odbiorcami to pewnie głównie matki/ rodzice małych dzieci.


No, bo przecież  nigdy wcześniej nie wzruszyłabym się  na jakiejś reklamie. Ja rozumiem, może na jakimś wyjątkowym filmie, ale na reklamie?

O co chodzi?

bek? szloch? I to na reklamie... soku?

A propos soku i dietetycznego bloga, zwolenniczką soków też nie jestem. 

A czego jestem? Owoców i warzyw oczywiście.

Ja wiem... 5 porcji warzyw i owoców dziennie, z czego porcją może być też szklanka soku.

Ale w szklance soku nie ma błonnika, który wspomaga pracę małych jelit (dużych też ;)) oraz jest pożywką dla dobrych bakterii a co za tym idzie wspomaga odporność dziecka.

Alicja nie pije soków. Nie licząc pół szklanki soku z marchwi zrobionego z marchewki rosnącej na działce u dziadków. 

Nooo... wypija jeszcze sok z jabłka jak jej zetrę na tarce to wycieknie i zlizuje jak zje jabłko ;)

Pije wodę. 

Nie żadne gęste soczki piecierowe z toną cukru i przeznaczeniem dla małych dzieci (jednak reklama, o której pisałam to nie takich soków).


A propos reklam jeszcze.

Wyrabiając ciasto na pierniki, kilka dni przed świętami, widziałam kolejną reklamę. 

Dużej sieci marketów. Co chłopiec podgląda jak robić pierogi i potem robi rodzicom niespodziankę na święta w postaci własnoręcznie zrobionych pierogów.

Znowu bek! 

Mega wzruszenie...

hehehe.

Czy mi już tak zostanie? 



Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam dużo miłości, rodzinnej atmosfery, pełnej wzruszeń (niekoniecznie podczas reklam) oraz smacznych świątecznych dań.


piątek, 4 grudnia 2015

Alergia!!!???

6:00 rano
"bababa, mamama, tatata"

Z elektronicznej niani wydobywają się Alicjowe rozmowy.

"Babababa babbbba"

Baba to pierwsze słowo (nie licząc "agu") jakie Alicja zaczęła mówić. Babcie dumne! Nieważne, że "babba" Alicja wołała na początku na wszystko. Głównie na kota ;)

Rozmawia tak 10 minut, po czym zaczyna się niecierpliwić i głośno woła "ejjjjj". Powoli podnoszę się z łóżka i idę do córki.

Gdy wchodzę do jej pokoju, Alicja stoi już w łóżeczku i patrzy w stronę drzwi. 

"Dzień dobry!"

"hahaha" - cieszy się. Pokazuje okno, zaraz do pokoju wpada kot, pokazuje na kota "tot, tot!"

Przytula się do mnie. Patrzę na córkę a ona cała czerwona na twarzy. Poliki jakby ktoś wytarł ją szorstka rękawicą  - czerwone i szorstkie. 

Po kilku godzinach kolor nieco blednie, ale po spacerze znowu cała czerwona.

Może to wiatr? Niby ją smaruję kremem przed wyjściem.

Kolejne noce niewyspane. 

Alicja płacze jest niespokojna w ciągu dnia. 

Ale tu powód znany: idą zęby!

4 na raz!

4 czwórki.

A propos ząbkowania. Zawsze w tym czasie współczuję rodzicom, których dzieci nie śpią w nocy. Alicja nie śpi właściwie tylko, gdy coś ją boli. Albo coś przeżywa, np. imprezę urodzinową - nie mogła sobie poradzić z ilością wrażeń ;) 

Przypominam sobie wtedy (wtedy = podczas ząbkowania) pierwsze 4 miesiące Alicji. Po 2 pierwszych miesiącach poszłam do kosmetyczki. Mówiła coś do mnie, pytała o zabieg... a ja w myślach: "przestań już mówić, nałóż mi na twarz co masz nałożyć, przykryj kocem i daj pospać!"
Haha! teraz po 3 dniach tez miałam ochotę wyjść gdzieś z dala od płaczącego dziecka, gdziekolwiek byleby zasnąć, choćby na szybkie pół godzinki. 

Tak pewnie ta czerwień polików to wynik ząbkowania. Prawdopodobnie szorstkość, bo się ocierała o wszystko, zwłaszcza jak szła spać tarła całą buzią o pościel. 

Ale to było 5 dni temu. 

Zęby wyszły! A poliki czerwone a do tego jeszcze bardziej szorstkie. Smarowane wazeliną, d-pathenolem. 

Alergia?

Teraz?

Jak to teraz? Na co?

Ona nie miała ostatnio wprowadzanych nowych produktów, praktycznie je już wszystko co może w jej wieku. 

2 dzień odstawiam produkty mleczne, tj. jogurt, sery. Bo alergia na mleko krowie jest najczęstszą. Jeśli po kilku dniach nie będzie żadnej poprawy to pewnie nie to. 

Może jajko? Też częsty alergen...

No, oby jednak to nie była alergia a tylko efekt uboczny ząbkowania dłużej się utrzymał.

Poczekamy, zobaczymy.